Przychodzę co noc
Nie próbuj biec nie próbuj gry
To nie ma szans to nie da nic
Złączyła nas przedziwna moc
Tu czarna magia razem z białą wymieszane są
Za późno na nie po pierwszym tak
Za późno na kłamstwo że to żart
Na próżno tłumaczyć że to błąd
Za późno i tak nie pójdę stąd
Przychodzę do przychodzę do
Przychodzę do do ciebie
Przychodzę co przychodzę co
Przychodzę co noc
Przychodzę do przychodzę do
Przychodzę do do ciebie
Przychodzę co przychodzę co
Przychodzę co noc
Te same drzwi i ten sam klucz
Ta sama twarz znajoma już
W ciemności szept w ciemności strach
I obok oddech kogoś oddech który dobrze znam
Za późno na nie po pierwszym tak
Za późno na kłamstwo że to żart
Na próżno tłumaczyć że to błąd
To na nic i tak nie pójdę stąd
Przychodzę do przychodzę do
Przychodzę do do ciebie
Przychodzę co przychodzę co
Przychodzę co noc
Przychodzę do przychodzę do
Przychodzę do do ciebie
Przychodzę co przychodzę co
Przychodzę co noc
Przychodzę do przychodzę do
Przychodzę do do ciebie
Przychodzę co przychodzę co
Przychodzę co noc
Przychodzę do przychodzę do
Przychodzę do do ciebie
Przychodzę co przychodzę co
Przychodzę co noc
Do ciebie co noc
Do ciebie